czwartek, 2 sierpnia 2012

ROZDZIAŁ 32 CZ.2

Nawet nie wiem kiedy znalazłyśmy się na 4 piętrze.
- Tu mieszkam – powiedziałam
- Ja na następnym. – odparła
- No to cześć – pożegnałam się i weszłam do mieszkania.
- Już jestem! – zawołałam.
- To dobrze. Na jaki film się wybrałyście? – zapytał tata.
W ogóle nie był zły, że mnie ciągle nie ma w domu. Miał dziś dobry humor. To ciekawe, bo dawno się tak nie uśmiechał.
- Na Szpetach. To taki horror. Cos się stało?
- Nie, znaczy nic złego, wręcz przeciwnie. – uśmiechnął się
- Wracamy do Londynu? – zapytałam
- Nie. Dostałem awans -odparł radośnie
- To świetnie – przytuliłam go – To może, żeby powiedzieć to moim przyjaciołom polecę do Londynu na weekend? Taką wspaniała wiadomość trzeba oblać szampanem bezalkoholowym.
- Nie przesadzaj córciu to nie aż taka wiadomość, żeby lecieć do Londynu – odparł – Ale za to zamówiłem pizzę, twoja ulubioną.
- Ale super – udawałam zachwyconą.
Zjadając pizzę razem z tatą przed telewizorem przypomniałam sobie, że w przyszłym tygodniu czyli od najbliższego poniedziałku zaczynają się mi ferie zimowe.
- Tato? – powiedziałam
- Co? – odparł przerywając gapienie się na mecz
- No, bo w przyszłym tygodniu znaczy od najbliższego poniedziałku zaczynają mi sie ferie i tak sobie myślę, że… - tata nie dał mi dokończyć
- Znowu zaczynasz o ten Londyn? – zapytał
- Nie, to nie o Londyn chodzi, tylko czy Justyna mogłaby przyjść do mnie na noc, dwie lub trzy –wymyśliłam szybko.
Skąd on wiedział, że o Londyn mi chodzi?! Czyta mi w myślach?! Nie no, domyślić się mógł, bo cały czas mi o Londyn chodzi.
- Pewnie czemu nie – odparł i ugryzł kęsa pizzy
- To ją zaproszę – odparłam – dzięki za pizze pójdę już spać, bo trochę zmęczona jestem. Dobranoc – pocałowałam go w policzek i poszłam do pokoju.
Włączyłam laptopa i przebrałam się w piżamę. Wyciągam z torebki telefon. Miałam 4 nieodebrane połączenia i 7 sms-y. 2 połączenia o Harrego, a 2 od Michała. Sms-y tez były podobne parę od Harrego i parę od Michała. Najpierw odpisałam Harremu, że gdzieś telefon podziałam, a Michałowi, że jestem w domu cała i zdrowa.
Wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Weszłam na twittera i facebooka. Zobaczyłam, że na facebooku jest dostępny Harry, więc napisałam do niego:
(J – ja, H –Harry)
J: Hej kotku:-*
H: Jane, kochanie dlaczego nie odbierasz? Martwiłem się.
J: Przepraszam, napisałam Ci przed chwilka sms-a;)
H: Ugh, Louis znowu mi ukradł telefon! Zaczekaj chwileczkę, musze go odzyskać;)
J: Hahah dobrze, czekam:-*
Po 5 minutach napisał:
H: Przepraszam, że tak długo, ale wiesz jak to nasz Lou, trzeba go sposobem… i przemocą.
J: Cos ty temu biedakowi zrobił?
H: Ja nic, tylko nie będzie miał co jeść, ale znając go i Elke pójdą do sklepu, bo ten będzie marudził.
J: Eleonor jest u was?
H: U Louisa.
J: No, ale konkretem w waszym domu A jak się układa dziewczynom z Liamem i Niallerem?
H: Wydaje się, że to będzie coś poważniejszego. Często u nas bywają. Brakuje tylko Ciebie…
J: Hazzuś moje Ty kochanie, wiesz jak bardzo bym chciała być z wami. Za niedługo mam ferie, ale mój tata nie chce słyszeć nawet o Londynie;(
H: Szkoda… Bardzo tęsknie za Tobą, i nie tylko ja, ale ja najbardziej!
J: Wiem o tym, ja za wami też, a w szczególności za Tobą… Ej taka dziewczyna mi podsunęła genialny pomysł!
H: Jaki?
J: Za nie długo w maju mam 18-nastkę. Więc poczekam do końca roku szkolnego, a potem już będę pełnoletnia i na samym początku wakacji wyjadę do Londynu na stałe!
H: No super, ale to troszkę długo. Kupie ci bilet i przylecisz. Przekonasz jakoś twojego tatę.
J: Próbowałam, ale on jak słyszy Londyn to juz dostaje białej gorączki.
H: To powiesz, że idziesz do jakiejś koleżanki na tydzień, hmmm?
J: Cos mi się wydaję, że to nie przejdzie…
H: To ja przylecę do Ciebie. Ugh zapomniałem, że za nie długo mamy trasę koncertową.
J: Gdzie?
H: Po Ameryce.
J: A kiedy ona się zaczyna?
H: Za jakieś 2 tygodnie.
J: To może zdarzysz przylecieć?
H: Postaram się kochanie. Przepraszam, musze już kończyć. Zadzwonię do ciebie jutro. Papapa.
J: Papap.
Zmęczona odłożyłam laptopa i ułożyłam się do snu. Niestety nie mogłam zasnąć. Do drugiej nad ranem wierciłam się po łóżku, aż w końcu zasnęłam.
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłam się strasznie nie wyspana. Kark mnie bolał i wszystkie możliwe kości. Nie chciało mi się wstawać, więc postanowiłam poleżeć jeszcze 5 minut. W końcu otworzyłam oczy. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał, że godzina jest 6:30! Szybko wstałam i podbiegłam do szafy. Wybrałam jakieś dżinsy, t-shirt i sweter. Pobiegłam do łazienki i szybko zrobiłam poranna toaletę. Pomalowałam rzęsy tuszem wbiegłam do pokoju spakowałam książki i z hukiem wybiegłam z mieszkania zamykając drzwi. Wybiegłam przed blok, ale pod nim nie było Michała. Hmmm to dziwne. Postanowiłam zostawić ta sytuacje na później, chcąc nie chcąc nie pasowało się spóźnić do szkoły. Na pierwsza lekcję zdarzyłam ledwie co. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego nie było Michała pod blokiem. No mógł się rozchorować czy coś, ale chyba by mi napisał. Wyciągłam z kieszeni telefon i włożyłam go do piórnika. Napisałam sms-a Michaelowi czy jest w szkole.
W klasie zabrzmiała cisza, ponieważ polonista czekał na jakaś odpowiedź na zadane pytanie od klasy. Nagle usłyszałam dzwonek przychodzącego sms-a. Serce mi stanęło. W szkole można nosić telefony, tylko nie wolno ich używać na lekcji. Zapomniałam wyciszyć dźwięk. Nauczyciel zaczął rozglądać się po klasie.
- Kogo to? – zapytał z poważna miną. Ja siedziałam wystraszona, ale starłam sie wyglądać na naturalna.
- Kogo to telefon zadzwonił? – powtórzył pytanie nauczyciel.
- Kacper twój? – zwrócił się do najgorszego chuligana z klasy
- Nie, ja nie mam dziś – odparł spokojnie. Polonista znowu zaczął się rozglądać.
- Panno Nowak? – zapytał
- Yyy tak mój. Przepraszam zapomniałam wyciszyć – powiedziałam. Nauczyciel podszedł do mnie z grobowa minął i wyciągnął dłoń. Oddałam mu aparat.
- Proszę przyjść po niego, po wszystkich lekcjach do dyrekcji. – oznajmił.
- Dobrze – powiedziałam cicho.
Zabrzmiał dzwonek sygnalizujący, że jest już koniec lekcji. Spakowałam książki do plecaka i już wychodziłam z klasy.
- Janina podejdź tu – zabrzmiał głos polonisty.
Zatrzymałam się i powoli się obróciłam w stronę nauczyciela. Bez słowa podeszłam do biurka.
- Nie dam twojego telefonu dyrekcji, ale niech to będzie pierwszy i ostatni raz, dobrze? – zapytał
- Tak, cos takiego juz się nie powtórzy – odparłam
- Mam nadzieje, wyglądasz na porządną uczennicę.
- Dziękuję. I naprawdę to był pierwszy i ostatni raz. – powiedziałam i wyszłam.
Przeczytałam sms-a od Michała, którego treść była taka:
„Byłem po ciebie, ale długo nie szłaś więc pomyślałem, że dziś robisz sobie wolne”
Rozejrzałam się po korytarzu. Dostrzegłam ciemnowłosego przy szafce.
- Siemaaaa – krzyknęłam mu do ucha od tyłu. Ten z przerażenia, aż podskoczył.
- Boże, chcesz żebym dostał zawału w tak młodym wieku? – zapytał
- Haha sądzę, że twoje serce cos takiego wytrzyma. – zaśmiałam się
- Nie bądź tego taka pewna. Czemu rano cie nie było?
- Zaspałam, miało być 5 minut było 30. I jeszcze akcja z telefonem. – wspomniałam
- To trzeba noce zarywać? Jaka akcja z telefonem? – zainteresował się
- No, bo ci tego sms-a napisałam. I zapomniałam wyciszyć i koniec. Wziął mi telefon.
- I nie oddał? – zapytał
- Oddał. Przy całej klasie powiedział, że musze iść po niego do dyrektora, ale potem mnie zawołał i powiedział, że mi odda ten telefon, bo wyglądam na porządna uczennicę. – zaśmiałam się
- Hahaha ty i porządna uczennica – wybuchł śmiechem. Walnęłam go w ramię.
- A co nie wierzysz?
- Wierzę, wierzę – przestał się śmiać.
Po szkole Michał zabrał mnie nad Wisłę, pokazać jak wygląda rzeka zimą. Jak bym tego nie wiedziała. Siedzieliśmy na podgrzewanej ławeczce wpatrując się zamarzniętą rzekę.
- Ładnie tu – przyznałam.
- W końcu to Polska – odparł.
Spojrzałam na niego z lekkim uśmiechem. Ciemnowłosy wpatrywał się we mnie jak w obrazek. Powoli zaczął się przybliżyć, a jego wzrok skupił się na moich ustach. Z każda sekunda był coraz bliżej mnie. W końcu nasze twarze dzieliło tylko parę centymetrów. Właśnie zaczęło się dziać to co przewidywałam. W pewnym sensie chciałam tego. Chciałam znów poczuć aksamitne, słodkie usta. Spojrzeć w te zielone oczy, wpleść rękę w bujne brązowe loki Harrego. Tak właśnie Harrego, nie Michała. On jest tylko moim kumplem, a Harry chłopakiem. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak bardzo za nim tęsknie. Za jego głosem, chociaż często rozmawiamy przez telefon, ale to nie to samo.
Michał coraz bardziej się do mnie przybliżał. Gwałtownie odsunęłam się od niego, a chłopak spojrzał na mnie zdezorientowany.
- Przepraszam, nie mogę. Ja mam chłopaka. – powiedziałam i pobiegłam do domu.
Zaszyłam się w pokoju, i zaczęłam analizować wszystko to co się stało. Mało brakło, abym zdradziła Harrego. Ze mną na prawdę się coś złego działo.
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć, a w nich stał nikt inny jak Michał.
*************************************
SURPISE ludzie!
Pewnie zauważyliście, że rozdział jest jak normalne 2!
No własnie to ta surpise.
Tez sądzę, że się w nim działo pod koniec.
Więc tak, rozdział jest taki długi, ponieważ jutro rano wyjeżdżam na obóz siatkarski i tam gdzie jadę nie będzie internetu.
Masakra 6 dni bez internetu!
Dziękuje wam za komentowanie i mam nadzieję, że jak wrócę z obozu to mnie miło zaskoczycie i będzie przynajmniej 9 komentarzy...
Ale to od was zależy;)
Pozdrawiam;P

11 komentarzy:

  1. Po szkole Michał zabrał mnie nad Wisłę, pokazać jak wygląda rzeka zimą. Jak bym tego nie wiedziała. - hahahah :D
    Ochh , odetchnęłam z ulgą gdy jednak nie doszło do pocałunku :)
    Ona musi być z Hazzą ! :]
    Obóz siatkarski .. Boże, jak ja dawno nie grałam w siatkówkę :( Udanego wyjazdu życzę <3
    +zapraszam do siebie na 12 rozdział (:

    OdpowiedzUsuń
  2. lovelovelove <3
    czekam niecierpliwie na nn ;pp

    i niech Cie tam Pasiut wymęczy xd <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnyy! :D Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały!!

    U mnie pojawiły się nowe rozdziały ;) Zapraszam ;)

    Whosayslove1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany!
    Właśnie skończyłam czytać wszystkie rozdziały i stwierdzam, że to opowiadanie jest po prostu genialne!!!!! Niesamowicie piszesz! Masz to tego dryg;]
    Mam nadzieję, że ona nie da się omamić temu Michałowi i będzie z Hazzą....
    Zapraszam do mnie:
    http://together-forever-in-love-for-you.blogspot.com/
    http://my-love-one-direction.blogspot.com/
    http://dumb--love.blogspot.com/
    Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham, kocham i kocham to opowiadanie <333 Ten rozdział jest cudny i chce już następny :) Czekam na więcej i serdecznie zapraszam na nowy rozdział na http://4ever-onedirection.blogspot.com Mam nadzieje, że wpadniesz i zostawisz swoją opinię :P ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do mnie na nowy rozdział na http://4ever-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny blog tak samo jak i rozdział. :)
    Kurde dobrze, że ona nie pocałowała tego Michała.
    Ona musi być z Hazzą. :D
    A no i jestem ciekawa czy uda jej się jakoś spotkać z Loczkiem i ogólnie resztą zespołu.
    Czekam na kolejny. :*
    A w wolnej chwili zapraszam do mnie, może skomentujesz? :
    http://only--love--me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. kocham kocham <3 przepraszam że komentarz z lekkim opóźnieniem ale byłam nad morzem i nie miałam laptopa <3 KOCHAM !

    OdpowiedzUsuń
  11. Serdecznie zapraszam na nowy rozdział na http://4ever-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń